400 tysięcy złotych wraz z odsetkami miał zapłacić spółce KOSPEC jej były dyrektor Kazimierz Borzyszkowski. Przewodniczący Nadzwyczajnego Zgromadzenia Wspólników, którym jest burmistrz Kościerzyny – Marcin Modrzejewski, upoważnił Zarząd Spółki do wystąpienia z takimi roszczeniami w stosunku do byłego dyrektora. Jego zdaniem, w 2008 roku Kazimierz Borzyszkowski niesłusznie wypłacił premie pracownikom, gdy firma przyniosła ponad 760 tysięcy złotych strat. Były dyrektor pieniędzy nie zapłacił, gdyż uznał, że to kolejna forma szykanowania go przez nowe władze KOSPEC-u.
Przypomnijmy, Kazimierz Borzyszkowski był dyrektorem Kościerskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Kościerzynie przez 17 lat. W maju 2009 roku, w wyniku restrukturyzacji firmy, stracił pracę na tym stanowisku. I na tym nie koniec jego kontaktów z KOSPEC-em. 30 czerwca ubiegłego roku przewodniczący Nadzwyczajnego Zgromadzenia Wspólników, którym jest burmistrz miasta Marcin Modrzejewski, podjął uchwałę, w której upoważnił dyrektora spółki Marcina Lewandowskiego, do wystąpienia wobec osób odpowiedzialnych z roszczeniami o naprawienie szkody wyrządzonej przy sprawowaniu zarządu. W uzasadnieniu uchwały, do której dotarli dziennikarze portalu Kościerzyna.INFO czytamy m.in. W roku obrotowym trwającym od 1 stycznia do 31 grudnia 2008 roku spółka ZEC „KOSPEC” poniosła stratę w wysokości 764 tysiące złotych. W tym okresie w ramach kosztów pracowniczych ujęto premie z tzw. „funduszu motywacyjnego”. Premie te w łącznej kwocie 400 tysięcy złotych, wypłacono pracownikom w miesiącach od stycznia do października 2008 roku...
Skoro więc w omawianym okresie ZEC „KOSPEC” osiągnął ujemne wynik finansowe i wskaźniki rentowności, brak było podstaw do uruchomienia miesięcznych premii motywacyjnych, a nawet należy przyjąć, iż brak było podstaw tworzenia funduszu motywacyjnego.
Nowy dyrektor uchwałę wykonał i 14 lipca 2009 roku wysłał do Kazimierza Borzyszkowskiego wezwanie do zapłaty kwoty 400 tysięcy złotych, wraz z odsetkami, na konto bankowe spółki. W wezwaniu uzasadnienie było bardzo podobne, do tego z uchwały Nadzwyczajnego Zgromadzenia Wspólników. Były dyrektor KOSPEC-u pieniędzy nie zapłacił. Jego adwokat Roman Nowosielski, 28 lipca 2009 roku, wysłał pismo z odpowiedzią. Jak wyjaśnił w nim zachowanie aktualnego zarządu spółki stanowią wyłącznie kolejną formę szykanowania poprzedniego dyrektora przez jej nowe władze. Wydatki przeznaczone na premie dla pracowników nie były nigdy i nie mogły być wynikiem samodzielnej działalności dyrektora. Po drugie, przyczyną straty w 2008 roku były obiektywne i niezależne od zarządu okoliczności związane z cenami węgla i energii elektrycznej. Stosowane środki naprawcze zostały wdrożone, aczkolwiek pochodziły one przede wszystkim z innych źródeł, niż kieszenie pracowników. Poniesiona w 2008 roku strata wynikała natomiast z obiektywnych okoliczności, tj. przejściowej zwyżki cen węgla i energii, a po powrotnym spadku tych cen (już po kilku miesiącach) spółka zaczęła wyrównywać stratę oraz ponownie wypłacać premie pracownikom, a rok 2009 zamknie ze znacznym zyskiem. W tej sytuacji nie można mówić o szkodzie.
Od czasu wysłania tego pisma, Kazimierz Borzyszkowski kolejnego wezwania do zapłaty nie otrzymał. Co więcej, nie dostał żadnej odpowiedzi od nowych władz KOSPEC-u. Wypłacenie pracownikom premii w planowanej wysokości zatwierdzonej przez burmistrza w miesiącu kwietniu 2008r. nie narusza prawa. Art 18 Kodeksu Pracy dopuszcza bowiem każdą korzystniejszą dla pracownika czynność pracodawcy, niż przepisy prawa pracy, a za taki należy uznać również akt wewnątrzzakładowy, jakim jest Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy. Osobiście żadnej premii ani nagrody w 2008r. nie otrzymałem – powiedział portalowi Kościerzyna.INFO – były dyrektor KOSPEC-u Kazimierz Borzyszkowski.
O sprawę wspomnianego zwrotu 400 tysięcy złotych, próbowaliśmy zapytać burmistrza Marcina Modrzejewskiego. Odpowiedział nam bardzo krótko. Burmistrz od nikogo nie żąda 400 tysięcy złotych. A Nadzwyczajne Zgromadzenie Wspólników? A to zupełnie inna kwestia. A dlaczego? Bo ma do tego prawo i obowiązek – skwitował burmistrz Modrzejewski.
Warto dodać, że w tym samym czasie, przed sądem toczył się proces o odszkodowanie, który spółce KOSPEC wytoczył były dyrektor Kazimierz Borzyszkowski. Wyrok w sądzie pierwszej instancji zapadł 7 sierpnia 2009 roku. Sąd w Kościerzynie nakazał firmie KOSPEC wypłatę byłemu dyrektorowi trzymiesięcznego wynagrodzenia, to jest 34 tysięcy 850 złotych brutto oraz odprawy w kwocie 19 tysięcy 140 złotych brutto. Spółka musiała też zwrócić mu ponad 11 tysięcy złotych kosztów procesu sądowego, co w sumie dało ponad 65 tysięcy złotych. Obie strony złożyły apelację od wyroku. Na początku grudnia ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji.